Fakty i Opinie Rozmowy Piszanina Zdarzenia Kultura Dom Motoryzacja Zdrowie Edukacja Finanse
www.piszanin.pl
Niebawem w tym miejscu zamieścimy info o Piszaninie
Liczą się układy, a nie człowiek
Data: 03.02.2010 | wyświetlenia: 3854 | opinie: 48


Maciej Wroński od wielu lat cierpi na przewlekłą chorobę obturacyjną płuc. W wyniku wypadku stracił pół płuca. Przeszedł też wylew. Większy wysiłek sprawia, że Wroński dostaje krwotoku z płuc. Prawie każde wyjście na dwór przy ujemnych temperaturach powoduje u niego zapalenie płuc. - Dostałem rentę. Miesięcznie niecałe 140 złotych. To po prostu jakaś kpina. Szukaliśmy więc pomocy w Ośrodku Pomocy Społecznej. Z początku wszystko było w porządku. Ale szybko zaczęły się problemy  - opowiada Wroński.

Państwo Wrońscy skarżą się, że pracownicy socjalni potraktowali ich jak istoty gorszego gatunku. Do tego stopnia, że sprawiedliwości zaczęli szukać w sądzie. Po tym jak piska prokuratora umorzyła postępowanie, w ich sprawie interweniował sam Zbigniew Ziobro, ówczesny minister sprawiedliwości. Wrońscy skierowali też skargę przeciwko Polsce  do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Sędziowie przyznali mieszkańcom Pisza rację.

Jednak wyrok trybunału nie oznaczał wcale, że problemy Wrońskich z pracownikami MGOPS się skończyły. - Mamy wrażenie, że wręcz zaczęli mścić się za Strasburg. Chcieliśmy zostać rodziną zastępczą, zwróciliśmy się więc do PCPR. Odmówiono nam, a w uzasadnieniu przeczytaliśmy, że powodem takiej decyzji między innymi jest fakt, że jestem... kibicem piłkarskim. Warto dodać, że dyrektorem PCPR była wtedy dobra znajoma ówczesnej kierowniczki MGOPS - opowiada pan Maciej.

- Konsekwentnie odmawiano nam przyznania zasiłku celowego na leki czy na opał. Bo pracownik socjalny nie widział takiej potrzeby. Ustawy swoje, a MGOPS swoje. Doszło do takiej sytuacji, że od mrozu popękały nam w domu grzejniki. Zasiłek na opał przyznano nam dopiero po interwencji dzielnicowego, który na własne oczy zobaczył jakie warunki panują w naszym domu - dodaje pani Anna.

Państwo Wrońscy zapewniają, że starają się jak mogą, by stanąć na nogi. Nie chcą, jak niektórzy podopieczni ośrodka, całe życie korzystać z jego wsparcia. Dzięki dotacji z PUP otworzyli własną działalność gospodarczą. Potrzebowali jednak większej kwoty na uzyskanie licencji, potrzebnej do wykonywania pracy. O pomoc poprosili ośrodek, który powinien przecież wspierać osoby dążące do ekonomicznego usamodzielnienia. I tym razem zostali odesłani z kwitkiem.

- Udzielenie nam pomocy uzależniono od podpisania przez nas oświadczenia, że nigdy już nie przyjdziemy do MGOPS. Czy to jest zgodne z prawem? Nie chcemy korzystać z ich pomocy i staramy się odbić od dna. Ale życie już nam pokazało, że zdarzyć się może różnie. MGOPS powinien zapobiegać wyuczonej bezradności a nie ją wspierać. Nam proponowali sprzedaż domu i ziemi. Wraz z tym mój chory mąż utraciłby ubezpieczenie. I co wtedy? Całe życie mielibyśmy korzystać ze wsparcia MGOPS?  - pytają Wrońscy.

Wrońscy w swoich odczuciach co do pracy pracowników socjalnych z piskiego MGOPS nie są odosobnieni. Oprócz nich do redakcji Piszanina zgłosiły się trzy różne rodziny. Każda z nich ma za sobą inną historię, ale wszystkie mają wspólny mianownik.

Rodziny zgodnie podkreślają, że pracownicy socjalni zachowują się wobec nich nieuprzejmie, nie szanują ich. Skarżą się na opieszałość pracowników ośrodka, mówią, że nie informują oni podopiecznych o przysługującej im pomocy, a świadczenia przyznają uznaniowo a nie ustawowo. Nasi rozmówcy mówią, że zdarzało się, że byli zmuszani do podpisywania dokumentów in blanco, pod groźbą odebrania świadczeń. Przyznają się, że żyją w strachu, że zabrane zostaną im świadczenia i dlatego zazwyczaj nie składają skarg.

- Ja skargę złożyłam. Burmistrz oczywiście uznał ją za bezpodstawną. Ale nie dziwi mnie to. W Piszu liczą się układy, a nie zwykły, szary człowiek. Przykładem jest choćby sprawa pani Anny Murzy, która pozostawiona sama sobie prawie zamarzła. Kobieta była pod opieką pani, która sama była podopieczną ośrodka. Wszyscy pamiętamy jak to się skończyło. Ale ośrodek swojej winy w tym nie widział.

- Kiedyś usłyszałam od jednego urzędnika, że to jak nas traktują pracownicy socjalni to wina "tych ludzi, którzy przychodzą do opieki, z nastawieniem, że im się wszystko należy i o wszystko się awanturują." Poczułam się jakby ktoś wymierzył mi policzek. Wiem, że ludzie są różni. Ale uważam, że człowiek, który pełni stanowisko pracownika socjalnego powinien zawsze podchodzić do drugiego człowieka z szacunkiem, jaki by on nie był - mówi ze smutkiem pani Wasilewska, która również czuje się pokrzywdzona przez pracowników MGOPS.

Wtóruje jej Wroński - Z żalem stwierdzam, że człowiek, który udaje się do ośrodka pomocy społecznej musi być świadomy, że pracują tam zwykli urzędnicy. A wszyscy wiemy jak jest w urzędach. Urzędnik w petencie widzi tylko wroga ustroju i czuje się zobowiązany do ochrony tego ustroju przed człowiekiem, nie odwrotnie. Ot, taka pozostałość z czasów PRL. - Nie wykluczamy, że skierujemy kolejną skargę do Strasburga w naszej sprawie. Zastanawiamy się nad pozwem zbiorowym - dodaje jeszcze.

Elwira Świetlicka, dyrektor MGOPS, którą poprosiliśmy o komentarz, zapewnia, że wszystkie skargi na pracowników socjalnych są weryfikowane i wyciągane są konsekwencje. O zmuszaniu do podpisywania dokumentów in blanco nie słyszała - Nie zgłaszano mi takich przypadków. Naturalnie jest to działanie niezgodne z prawem i o każdej takiej sytuacji należy powiadomić bezpośrednio kierownika działu lub dyrektora.

- Należy zaznaczyć, że zadaniem pomocy społecznej jest wspieranie osób i rodzin w wysiłkach zmierzających do zaspokojenia niezbędnych potrzeb życiowych, a nie zaspokajanie wszystkich potrzeb. Osoby korzystające ze wsparcia powinny najpierw wykorzystać własne uprawnienia, zasoby i możliwości. Pracownik socjalny znając sytuację danej rodziny ma prawo podpowiadać lub sugerować możliwości rozwiązania trudnej sytuacji.

- Udzielanie pomocy publicznej zawsze budzi wiele kontrowersji. W każdym społeczeństwie są osoby potrzebujące pomocy, ale również tzw. "naciągacze". Dlatego staramy się weryfikować podawane informacje, tak aby pomoc trafiała do osób rzeczywiście najbardziej potrzebujących - wyjaśnia Elwira Świetlicka.

Imiona i nazwiska osób opisanych w artykule zostały zmienione na prośbę naszych rozmówców.

 

 

 


 

[1] [2] [3] [4] [5]   
biedota

a ciekawe ile państwo Wrońscy a w zasadzie Państwo D... płacą za reklamę swojej firmy na tymże portalu i w innych gazetach i skąd mają na to fundusze... no bo chyba nie dostali na to zasiłki z opieki
klient06.02.2010 11:10Zgłoś opinię do moderacji
bida z nędzą ;)

żałosne jak łatwo jest manipulować tłumem. Wierzycie we wszystko jak zahipnotyzowani.Szanowny Panie z blokowiska - jaki wyrok ze Strasburga? kto go widział? gwarantuję, że to wymysł "Wrońskich". Jak to że nie otrzymali dziecka ze względu na zamiłowania sportowe. Bzdura. Piątka dla Cioci Fredzi :)
Zapraszam do dyskusji, mądrej dyskusji.
walercia golibroda06.02.2010 11:58Zgłoś opinię do moderacji
Mój głos

Po przeczytaniu (jeszcze raz) zarzutów Państwa Wrońskich stwierdzam, że ta historia nie trzyma się kupy. Chciałbym znać odpowiedzi na następujące tezy:
- jak to możliwe, że schorowana rodzina z dochodem 140 zł stara się o status rodziny zastępczej ?
- jak to możliwe, że kryterium dyskwalifikującym rodzinę jest fakt bycia kibicem ?
- czy redakcja widziała na własne oczy wyrok ze Strasburga ? Mogę podpowiedzieć, że ze wszystkimi sprawami Trybunału można zapoznać się tutaj: http://www.echr.coe.int/ECHR/EN/Header/Reports+and+Statistics/Reports/ Annual+surveys+of+activity/
I sprawa najważniejsza. Uważam, że przedstawiciele MGOPS powinni publicznie ustosunkować się do, jakby nie patrzeć poważnych zarzutów wysuwanych zarówno przez bohaterów artykułu jak i komentujących internautów.

Generalnie, to zgadzam się z Piotrem. I czekam na wyjaśnienie.
Dobre, bo polskie06.02.2010 13:16Zgłoś opinię do moderacji
Mój głos

Po przeczytaniu (jeszcze raz) zarzutów Państwa Wrońskich stwierdzam, że ta historia nie trzyma się kupy. Chciałbym znać odpowiedzi na następujące tezy:
- jak to możliwe, że schorowana rodzina z dochodem 140 zł stara się o status rodziny zastępczej ?
- jak to możliwe, że kryterium dyskwalifikującym rodzinę jest fakt bycia kibicem ?
- czy redakcja widziała na własne oczy wyrok ze Strasburga ? Mogę podpowiedzieć, że ze wszystkimi sprawami Trybunału można zapoznać się tutaj: http://www.echr.coe.int/ECHR/EN/Header/Reports+and+Statistics/Reports/ Annual+surveys+of+activity/
I sprawa najważniejsza. Uważam, że przedstawiciele MGOPS powinni publicznie ustosunkować się do, jakby nie patrzeć poważnych zarzutów wysuwanych zarówno przez bohaterów artykułu jak i komentujących internautów.

Generalnie, to zgadzam się z Piotrem. I czekam na wyjaśnienie.
Dobre, bo polskie06.02.2010 13:17Zgłoś opinię do moderacji
Do mimi

Takim prawem reiści dostaja poniewaz ze maja renty to ktos mysli ze na wszysko starcza czlowiek chory musi myslec o opłatach i potrzebach roznych do swojej choroby. W jednej z opini zostało dobrzne napisane wez ich te pięniądze i choroby a oni wezma zdrowie.Zobaczymy kto bedzie szczesliwszy nic nie cieszy jak nie ma zdrowia zadne pieniadze tez.A Opieka nie jest az taka zla aby pracownik socjalny był milszy kazdy rozumie ze i prace maja papierkowa ale na ludziach nie mozna sie wyzywać. Czasami jeszcze ci powiedza takie słowa ze az sie odechciewa tam chodzic ale jak sie komus nalezy to trzeba korzystac:)
czytelnik06.02.2010 14:15Zgłoś opinię do moderacji
Moje zdanie

Należy to się wynagrodzenie za pracę. A żeby tak wszyscy korzystali z opieki to ciekawe kto by płacił na to podatki, na wszystkie te zasiłki i z czego państwo by to pokryło.
ja06.02.2010 14:42Zgłoś opinię do moderacji
ja

problem w tym ze nie kazdy moze znalesc prace zwlaszcza w piszu
zwierz06.02.2010 16:58Zgłoś opinię do moderacji
zwierz

wiec nie narzekajmy jak dostajemy piniążki za darmo nie wazne w jakiej wysokosci wazne ze w ogole jakieś
j06.02.2010 17:40Zgłoś opinię do moderacji
To Burmistrz ocenia MGOPS

Ponieważ zewsząd jedynie narzekania więc przypomnę jak Jan A. ocenił w Gazecie Piskiej (Grudzień 2009) działalność MGOPS:
"Od ośmiu lat Marszałek Województwa przyznaje nagrody za wybitne osiągnięcia w dziedzinie pomocy społecznej. Miło mi jest Państwa poinformować, że w tym roku tę prestiżową nagrodę otrzymała Pani Elwira Świetlicka - Dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Piszu. Uroczystość wręczenia nagród odbyła się 27 listopada w Salach Kopernikowskich na olsztyńskim zamku i była połączona z obchodami Dnia Pracownika Socjalnego.
Bardzo serdecznie gratuluję Pani Dyrektor. Ta nagroda jest jak najbardziej zasłużona. Pani Dyrektor jest inicjatorem i aktywnym realizatorem cennych przedsięwzięć. Rezultatem ich było utworzenie: Mieszkania Chronionego, Świetlicy Socjoterapeutycznej, Specjalistycznej Poradni Rodzinnej, Ośrodka Interwencji Kryzysowej, przystosowanie sal do prowadzenia szkoleń rodzin zastępczych oraz utworzenie Klubu Integracji Społecznej, Warsztatów Terapii Zajęciowej w Piszu i Środowiskowego Domu Samopomocy.
Na szczególną uwagę zasługuje pozyskiwanie zewnętrznych środków finansowych na realizację programów wspierających osoby i rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej. Poprzez ich wdrażanie intensywnie buduje system profilaktyki i zapobiegania powstawaniu problemów społecznych w naszej Gminie. Zostały zrealizowane nowatorskie programy: „Pedagog Domowy - Przyjaciel Rodziny", „Piska Akademia Aktywności", „Moja rodzina. Mój świat", „Punkt poradnictwa rodzinnego".
Ta działalność wykracza poza standardowe obowiązki zawodowe. To dobrze, że tacy ludzie są zauważani i nagradzani. Cieszy dodatkowo fakt, że są to mieszkańcy i pracownicy naszej społeczności.Z pewnością Pani Dyrektor nie działa w pojedynkę. Wiem, że dobrze dobrany zespół to duża część sukcesu. Dlatego też chciałbym przy tej okazji serdecznie podziękować wszystkim osobom pracującym w pomocy społecznej. Jest ich dużo, bo też wiele jest naglących potrzeb, którym należy sprostać. Praca społeczna to nie tylko wspieranie słabych, chorych i niepełnosprawnych. To również pomoc ubogim, bezrobotnym czy bezdomnym. Nie zawsze pomoc materialna jest najważniejsza. Często o wiele potrzebniejsze jest dobre słowo, rada, wysłuchanie, zrozumienie.
Wszystkim pracownikom Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Piszu, wszystkim pracownikom socjalnym bardzo serdecznie dziękuję.
Z wyrazami szacunku
Jan Alicki
Burmistrz Pisza


Wiedzący_07.02.2010 22:04Zgłoś opinię do moderacji
a to ciekawe takie same oceny czytywałem za prl-u 30 lat temu w Trybunie Ludu można je dopasować do kazdej osoby i o kazdym czasie i o kazdym ustruju a szczególnie socjalistycznym. brawo dla burmistrza!
w/z Xxxxxxx07.02.2010 22:18Zgłoś opinię do moderacji
[1] [2] [3] [4] [5]   
Publikowane komentarze są wyrazem prywatnych opinii uźytkowników portalu.
Wydawca portalu nie utożsamia się z wypowiedziami, nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Jeźeli którykolwiek z postów na forum łamie regulamin, zawiadom nas o tym.
Przeczytaj także
Ełk przez Pisz!
Ełk przez Pisz!
1 lipca na stację PKP w Piszu wjechał szybnobus relacji Olsztyn - Ełk. Od tego dnia, po dziesięciu latach, powracają pasażerskie przewozy z Pisza do Ełku.
Jedenasta rocznica jedenastej bazy
Jedenasta rocznica jedenastej bazy
1 lipca 11 Rejonowa Baza Materiałowa w Olsztynie obchodziła 11 rocznicę powstania.25 czerwca na terenie Szerokiego Boru Piskiego odbyły się uroczystości obchodów. Podczas uroczystości wręczono odznaczenia i wyróżnienia.